Link :: 02.11.2006 :: 14:16

 


skupiony łowca drgnień, najulubieńszy dźwięk ze wszystkich dźwięków. jakże intymny może być uścisk kawałka drewna. kolorowe palce i jasnoszare myśli. aż gęsto od twych melodii. ciepłe dłonie w jesiennie niedzielne południa. oczekiwanie na tramwaj, który mi ciebie zabierze. serce mi urosło. miliony nut i liter bez większego znaczenia. bez ciebie. bo ten park stał się moim ulubionym. naszym. bo przecież ty. i nikt inny.


 


Komentuj (46)


Link :: 05.11.2006 :: 18:08

mówią że wiatr oznacza obecność ducha świętego. mówią, patrzą i potępiają. tylko tak umiem o nich mówić. może pewnie kiedyś to się zmieni. może. ale ja wolę swój świat. dziś ten wiatr nie pozwolił mi iść dalej. pomimo zakazu, przeszłam. pokonałam codzienną przeszkodę, by dzień mógł się skończyć. ale ileż można walczyć z życiem? mama mówi żeby się tym nie przejmować i iść dalej. żeby brać jak dają. prostytutka muzyki. ja tak nie umiem. nie wiem i nie umiem wielu żeczy. nie jestem mądra, absolutnie nie jestem nikim wyjątkowym. czy nikt naprawdę nie widzi ile ja codziennie popełniam błędów? jakie porażki ponoszę? jak nie umiem sobie często dać rady? tak słyszałam o tej przesadnej skromności, o zaniżonej samokrytyce, o nieumiejętności rozpychania się łokciami. pewnie to, że tu o tym piszę, na tym cholernym blogu, to mój kolejny błąd, który wykorzystają moi antagoniści. słyszę też głosy że mam pomimo wszystko pozostać sobą, bo tak mi jest najlepiej. najlepiej... ale przecież nigdy nie będzie naj. człowiek to nie perfekcja. dwoje ludzi już prędzej. ale o tym mogłabym napisać kolejny wywód, ale na to, to już kompletnie nie mam siły.


co wy we mnie widzicie?


 


dopisane: <skasowane> no właśnie... uwaga, bo znów zacznę palić!


Komentuj (3)


Link :: 06.11.2006 :: 20:20

ciemno. na dworze. czarno i mokro. podjeżdża tramwaj i wysiada dziewczyna. cała brązowa. brązowe kozaki. w głowie jedna kotłująca się myśl tylko. popełnić małe gastronomiczne przestępstwo. ciemno, ale może jeszcze otwarte. może nie zamknęli. przyspiesza kroku. dochodzi drzwi. lekko popycha by upewnić się że są otwarte. tak. nie było świeżej dostawy. to nic. raz. złoty dziesięć. proszę. dziękuję. do widzenia. dobrej nocy. dwa uśmiechy i słodki lukier na palcach i ustach. obleśna masa budyniowa  w środku. stare ciasto smakuje jak szary papier. ale zęby gryzą jak oszalałe. to takie beznadziejne. to takie upokarzające. jestem okropna. lukier w kącikach warg. fuj. jak najszybciej zwymiotować. a co z papierkiem? usta oblizane. wszystkie ślady zamaskowane. łzy w oczach. a to miało być tylko małym jednym niewinnym przestępstwem gastronomicznym. wylądowała w łazience.


 


Komentuj (7)


Link :: 09.11.2006 :: 15:14

być nawiasem w twoim życiu. obiecując sobie niewiadomoco. intensywnie myśląc o nadchodzącym z coraz większą paniką wczoraj. bo strach ma duże zielone oczy. zgrzytam zębami ze złości. na mnie. rozbijam lustra zabijając codzień siebie. zdejmuję martwą skórę, obeschłą bez twojego dotyku i ust. bardziej niż naga kładę się spać. zamykam oczy i marzę o dużym świecie z tysiącem książąt na białych rumakach do wyboru. z paniką patrzę na plastikowe liczby. usłyszałam, że od dzisiaj może być tylko gorzej. więc idźmy zgwałcić naszą miłość.


 


Komentuj (6)


Link :: 15.11.2006 :: 21:33

 


lubię myśleć, że to jest tylko moje życie i mogę zrobić z nim co zechcę.


 


Komentuj (4)


Link :: 17.11.2006 :: 13:48

stało się. cokolwiek. trzy róże na palcu. i różowo w opakowaniu na mój najsłodszy kawałek drewna. oplata mnie ciepłym szalem nut i dźwięków. kiedyś wydasz te utwory i wszyscy będą wiedzieli. że. od ciebie dla mnie. dla mnie. mnie. ciebie. i to nadal będzie miało znaczenie. bo choć. to nigdy nie przestaniemy. kochać. nigdy. ja to wiem. i ty. też. i chociaż nie wiem co się dzięję, to czuję i rozumiem. widzisz? bo cię kocham. znam cię lepiej. a od tego nie uciekniesz. przecież musisz o mnie myśleć.


Komentuj (3)


Link :: 18.11.2006 :: 12:18

bo życie to nie bajka. to nie kino. to nie łzy zza ekranu. to nie kolorowe strony książek, gazet. miłość nie ma smaku waniliowego. nie można zlizywać jej gorących czekoladowych śladów z palców. serce tak niepełne pełne Ciebie. zmywam sny okrutne porannymi łzami. bo moja osoba nie ma znaczenia. nie ma. i nigdy nie uwierzę, że mieć będzie. to przecież nie dla mnie.


 


Komentuj (9)


Link :: 21.11.2006 :: 12:18
czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałam Ciebie? toasty za nowy okres w życiu? za same znaki zapytania? dlaczego? powoli tracę. powoli.
Komentuj (1)


Link :: 23.11.2006 :: 13:36
sztuka płaczu przy "smile" chaplina. ze szczęścia, bądź i nie. zawsze o tą jedną nieuleczalną mniej. a przecież nieszczęścia chodzą parami. a co ze szczęściami? that's the time you must keep on trying.
Komentuj (4)


Link :: 24.11.2006 :: 14:59
te gumowe słodkie misie niejedno widziały. piżmowy dym naokoło tych wszystkich myśli, które każdą kroplą krwi pragną tylko jednego. rozdzierający płuca krzyk bardzo brzęczy w uszach. to mi właśnie przeszkadza. chciałabym zapakować ciszę w pudełka. dwa osobne. tak, dla mnie to samo. to samo.
Komentuj (3)


Link :: 27.11.2006 :: 21:45
słuchając beatlesów, czytając lalkę, nawet oglądajać dramaty psychologiczne. zdaje się, że jestem tym wszystkim. w tym wszystkim. a to wszystko takie banalne.
Komentuj (4)



- don't do it girl...
- I don't like "don'ts"

archiwum

2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty


linki



Layout by Ka. for Exclusive Layouts.
picture, pattern, textures.